sobota, 29 września 2012

Intensywna pomadka w kremie Manhattan

hej,
dziś pora na produkt, do którego przekonałam się dopiero za drugim podejściem. Ale ważne, że się przekonałam ;) Zamówiłam "to coś" z myślą, że będzie konsystencją i efektem przypominać błyszczyk, może dlatego zraziłam się przy pierwszym nałożeniu.



Soft mat lipcream firmy Manhattan to według mnie "błyszczyko-szminka", produkt, do którego stosowania trzeba w pewnym sensie dojrzeć ;) Nakłada się ją za pomocą aplikatora, tak jak błyszczyk, natomiast po użyciu na ustach wygląda, jak szminka.


Pomadkę trzeba rozprowadzać dokładnie i równomiernie, nie trzeba stosować kredek, żeby wyprofilować nią kontur ust. Pomadki mają lekką konsystencję, po aplikacji odczuwa się je jako mus...


Kolory, jak widać na zdjęciu, są nasycone i intensywne. Początkowo pomadki dają uczucie nawilżenia, natomiast potem czuć, jak lekko "zsychają się". Chodzi o to, że nie wyglądają jak błyszczyk, czyli nie świecą się na ustach, ale podkreślają wysuszone skórki.


Mimo to pomadka przypadła mi do gustu, ponieważ utrzymywała się na ustach 6 godzin mimo jedzenia czy picia
Przyznam się też, że nie lubię szminek w kolorze czerwonym i jego pochodnych mocnych odcieniach... nigdy nie czułam się w nich dobrze ze względu na moją jasną karnację i -wg mojej cioci- porcelanową urodę, cokolwiek to oznacza ;) ale jednak, skusiłam się!

21 komentarzy:

  1. Ten ciemniejszy kolor wygląda naprawdę pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować. Ładnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerwona bardzo ładna. I ta trwałość, wow :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja raz kupiłam dwa podobne specyfiki - z Avonu. Nie przekonałam się do nich i oddałam mamie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. szczerze... te specyfiki od pierwszego podejścia do nich leżały w kosmetyczce mamy ;D ale mama też jest zdystansowana...

    OdpowiedzUsuń
  6. Może weźmiesz udział w tagu: PAŹDZIERNIK-MIESIĄCEM MASECZEK? Warto coś zrobić dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze, że masz chęć się przyłączyć. Zapraszam do obserwowania:)

      Usuń
  7. podoba mi się ta jasna pomadka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. piekne kolorki, aczkolwiek na moich ustach nic nie trzyma się dluzej niz... chwile ;D wszystko zjadam, ahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne ale ja i tak rzadko kiedy używam ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale mocny efekt, faktycznie niczym szminka!

    OdpowiedzUsuń
  11. na Twoich ustach wygląda słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem warto się przełamać, jeśli chodzi o zdecydowane kolory - czerwień to klasyka, każdemu w niej ładnie, tylko trzeba dobrać odpowiedni odcień :) Sama mam nudziaka z tej serii Manhattanu i moja opinia w 100% pokrywa się z Twoją. Piękne kolory, ale czemu taka pustynia na ustach? Pomadki mogłyby chociaż trochę nawilżać...

    OdpowiedzUsuń
  13. już mi się podoba! będę musiała zobaczyć je w drogerii, może jakiś mi podpasuje :) bo zachęcają intensywnością kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też jestem porcelana i kiedyś nie czułam się w czerwieni na ustach a teraz czasem sobie pomaluję- zależy tylko jaki odcień bo w niektórych wyglądam tragicznie :p

    OdpowiedzUsuń
  15. No ja też tak sądzę jaśniejszy wygrywa, a po drugie to ja też muszę sobie takie fundnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. są świetne, już jakiś czas temu widziałam je u bloggerek, muszę w końcu zdecydować się na jakiś kolor. :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)