poniedziałek, 25 marca 2013

Cienie 2 effects by Pierre Rene

Hej,
ale narobiło mi się zaległości na blogu. Niby na uczelni zajęć prawie w ogóle nie ma, ale cały czas jestem zabiegana i nim się ogarnę i znajdę wolną chwilę już jest późny wieczór. Też tak macie? ;) do tego niedługo dojdzie zmiana czasu i przesilenie wiosenne, co nigdy nie działało na mnie dobrze. Ale do rzeczy, do rzeczy ;) Dziś przygotowałam dla Was produkt idealny na wiosenne dni, który podkreśli naszą dziewczęcość i rozświetli spojrzenie. 


Tak, to właśnie ten produkt - cienie do powiek 2 effects firmy Pierre Rene. Dlaczego "2 effects"? Ponieważ cienie można stosować zarówno na sucho, jak i na mokro. Na sucho otrzymujemy delikatny efekt rozświetlenia, co polubią dziewczyny, które cenią sobie naturalny i subtelny wygląd. Wiele z nas na powiekach posiada żyłki, które chętnie chciałybyśmy zamaskować, ale nie przy użyciu ciężkiego korektora ani ciemnego, bardzo widocznego i mocno napigmentowanego cienia - do tego 2 effects także nadają się idealnie.


Na mokro natomiast cienie te dają znacznie lepszy, mocniejszy kolor i krycie oraz według mnie są trwalsze niż nakładane na sucho. Ja posiadam naturalne kolorki, ale myślę, że przy odcieniach fioletu lub grafitu nałożonych na mokro, intensywnie i ekstrawagancko podkreślimy spojrzenie.


Trwałość tych cieni zależy od sposobu aplikacji. Kiedy pierwszy raz użyłam ich na powiekę bez wcześniejszego zastosowania bazy, byłam bardzo zawiedziona. Cienie szybko zniknęły (po około 3 godzinach)  i został tylko efekt świecenia się powieki, jakby była ona po prostu tłusta. Przy drugim podejściu najpierw sięgnęłam po bazę i dopiero potem nałożyłam na powiekę cienie. Co prawda lekko się one osypują, ale przy użyciu dużego pędzla możemy łatwo pozbyć się błyszczącego pyłku. Kolor pozostał na mojej powiece przez 6-7 godzin, a więc naprawdę długo. Trzecim sposobem jest wspomniana wyżej aplikacja na mokro, której efektem jest wyrazisty, piękny odcień na naszej powiece, nadający się także na wieczór.


Cienie 2 effects by Pierre Rene są bardzo wydajne. Wybrać dla siebie możemy pojedynczy bądź podwójny wariant kolorystyczny. Każde opakowanie jest solidne, zawiera aplikator, którego ja nie używam - zdecydowanie bardziej poręczne są dla mnie pędzle. Ciemniejszy kolor może służyć jako cień bazowy, możemy użyć go do cieniowania powieki ruchomej bądź wypełnić nim zewnętrzny kącik oka - w każdej roli sprawdzi się idealnie. Cena regularna mogłaby być odrobinę niższa, ponieważ koszt zakupu takich cieni to około 15 zł (tu), natomiast spotykane są także w promocji - około 6-8 zł, a więc różnica jest znaczna.


Kupując te cienie w drogerii INERMIS macie szansę na prezenty! Wystarczy, że po otrzymaniu produktu napiszecie swoje odczucia odnośnie jego stosowania. Kilka osób na koniec miesiąca otrzymuje nagrodę na Recenzję Miesiąca. 

19 komentarzy:

  1. Też mam te cienie, tylko w kolorze czarno-białym, i o ile biel bije po oczach (cudowny rozświetlacz), tak czerń średnio wypada ;P

    Co do BB - polecam! Tylko on ma słabe krycie, nie każdy to lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :)
    Hm ja z pierre nie mam żadnych cieni :P ale te bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiosna to czas, aby poeksperymentować z cieniami:) te zaprezentowane przez Cb wyglądają bardzo fajnie:)
    pzdr i zapraszam do mnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ma prześliczny kolorek ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne, satynowe cienie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki podkład z Revlona masz? Jak fajnie spotkać kogoś podobnego, który rozumie trud znalezienia odpowiedniego fluidu ;P jak dla mnie, to tylko Revlon ma TAK jasne podkłady, wszystkie inne są za ciemne :( niestety cena czasem odstrasza, ale ja je zazwyczaj kupuję na allegro - płacę jakieś 40 zł z przesyłką. Tylko szkoda, że są takie ciężkie :( a z kolei PR ma mnóstwo drobinek, w słońcu świecę się jak Edward ze Zmierzchu :(

    Dodaję! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Niezależnie ile CS nałożysz, to i tak robi maskę :/ jest strasznie widoczny i podkreśla suche skórki (brrrr!!). PR z kolei nie zapycha, ale własnie ten efekt na twarzy... Maksymalne rozświetlenie ;)
      Dlatego polecam prawdziwy, azjatycki krem BB :D

      Usuń
  7. Ładna pigmentacja, fajne naturalne kolory... czegóż chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. idealna kolorystyka jak dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo nie spotkałam się jeszcze z tymi cieniami, ale wyglądają ciekawie. Ja jakoś nie przepadam za nanoszeniem produktów "na mokro" :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładne kolory mają te cienie.

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie chyba sa troszke za bardzo perlowe, ale ogolnie ladne zestawienie kolorkow :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)