środa, 17 kwietnia 2013

Einstein lip therapy

Hej,
dziś szybko o nowości - Einstein lip therapy:



To cacuszko znalazłam na allegro za (uwaga!)  2,50 zł ;)


Miałam okazję wypróbować już mnóstwo balsamów do ust, pomadek ochronnych etc. Ostatnio moim sercem zawładnęło masło do ust firmy Nivea i z nim się nie rozstaję. Zamiennie z nim na noc stosowałam także Carmex, doskonale nam wszystkim znany, ale Einstein lip therapy jest dla niego sporą konkurencją. W konsystencji naprawdę bardzo przypomina Carmex, jednak po nałożenia na usta nie pozostawia tak grubej lekko klejącej się warstwy. Pozostawia uczucie chłodzenia, świeżości i mrowienia - mnie ono nie przeszkadza, ponieważ pobudza usta, przez co wydają się one większe i mają bardziej wyrazisty kolor. Einstein zawiera witaminy A+E, co sprzyja skutecznej pielęgnacji.


Małe plastikowe opakowanie jest poręczne i nie sprawia problemów podczas nabierania balsamu na palec. Niestety ten sposób aplikacji do najbardziej higienicznych nie należy.


Dla mni jest to produkt jak najbardziej wart swojej ceny i wypróbowania. Będzie idealny na letnie dni! A Wy słyszałyście o Einstein lip therapy? A może używałyście? :)

18 komentarzy:

  1. Nigdy o nim nie słyszałam :) Carmex też u mnie powoli odchodzi w zapomnienie. Najpierw świetnie nawilża a po kilku dniach wręcz wysusza usta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, to już nie pierwsza taka opinia o Carmexie jaka slysze... cos jest na rzeczy :)

      Usuń
    2. Ja bardzo nie lubie Carmexu ,wiec i z tym produktem bym sie raczej nie polubila:(

      Usuń
  2. Nigdy go nie miałam, ale wygląda interesująco. Ja jednak nie przepadam za tym uczuciem mrowienia i chłodzenia, dlatego raczej omijam takie balsamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokładnie ten sam problem z Carmexem - polecała koleżanka, która była zachwycone, kupiłam i straszna lipa. O ile przez parę pierwszych dni faktycznie nawilżał, tak teraz w ogóle nie przynosi żadnych efektów :/.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka fajna nazwa - Einstein :D:D
    Wygląda fajnie, tak naturalnie, a cena z pewnością kusi ;)

    Zostałaś u mnie otagowana, zapraszam do zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to balsam dla mądrych głów a raczej ich ust ;D dzięki za otagowanie ;)

      Usuń
  5. Chyba wypróbuje bo ten cały Carmex dla mnie to dno..
    Zapraszam do siebie http://catchy-fit.blogspot.com/
    P.S Kielce pozdrawiają Kielce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba mocno reklamowany i kultowy carmex traci zwolenników ;)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawie wygląda, chociaż mam już ulubieńca, a jest nim Blistex :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja blistexa jeszcze nie probowalam, ale czaiłam sie na niego ;)

      Usuń
  7. Moimi faworytami są Carmex i Blistex, ale Twoja propozycja jest bardzo kusząco;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. tylko dla tego po niego sięgnęłam i okazało się, że nie tylko drogie rzeczy są dobre ;)

      Usuń
  9. nie znam,ale cena super!moj aktualny ukochaniec to lip butter z nivea ten malinowy,szukuje sie u mnie juz dzisiaj rozdanie/batiste,MUA,yankee candle,dodatki z primarka wiec juz wstepnie zapraszam bedzie mi bardzooo milo x x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam lip butter nivea karmelowe ;) i poki co pozostaje moim faworytem :)

      Usuń
  10. Carmex, dla mnie i tak zawsze wygra ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam i za tą cenę chętnie mu się przyjrzę bliżej :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)