sobota, 25 maja 2013

Miyo Kiss Me lipgloss no 09 Hollywood

Dzień dobry :)
jak mija Wam weekend? W Kielcach choć na kilka chwil wyszło dziś słoneczko, ale teraz siedzę pod kocem z gorącą herbatką w ręku, bo niestety temperatura nie rozpieszcza, do tego ten wiatr :( ale to nie będzie post o pogodzie ;P Chciałam Wam przedstawić gwiazdę Hollywood czyli błyszczyk Miyo Kiss Me Lipgloss.


Kupiłam go w sklepie internetowym nie wiedząc jak będzie się prezentował w rzeczywistości. Do tego ten napis "4 lovely ladies!"-jak mogłabym go nie wrzucić do koszyka? :) Myślałam, że będzie on błyszczykiem czysto czerwonym bez żadnych udziwnień, ale okazało się, że zawiera delikatne drobinki... mnóstwo drobinek. Od razu się skrzywiłam, bo kojarzyło mi się to z tandetnym efektem.


Po odkręceniu kwadratowego opakowania poczułam przepiękny owocowy (chyba poziomkowy) zapach. Jest on mega plusem w przypadku tego produktu, ponieważ po aplikacji wyczuwamy go także na ustach - trzeba się powstrzymywać, żeby go nie zlizać :)


Aplikator jest standardowy, wygodny, da się nim ładnie wykonturować usta. Kolor ładnie nasycony z dużym połyskiem.
Ku mojemu zdziwieniu na ustach utrzymuje się bez ścierania dobre kilka godzin! Jednak kiedy już kolor powoli traci swoją intensywność, zostają te nieszczęsne drobinki.
Tak samo było w wypadku, kiedy robiłam swatch - po kilku minutach błyszczyk zmywałam chusteczką do demakijażu i musiałam nią porządnie potrzeć. Za trwałość - kolejny plus. 
Do tego nawilżenie - nie podkreśli suchych skórek, za to na ustach da efekt tafli wody. 


Kosmetyki Miyo są produkowane przez Pierre Rene i można je dostać tu. Błyszczyk jak za cenę 5,99 sprawdza się dobrze, jednak ten kolor nie służy mi na co dzień. Uwzględniając te drobinki, w skali szkolnych ocen zasługuje na mocną 4! :)

19 komentarzy:

  1. uuu, ostry kolorek :D konkretny
    ciekawe jak na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze co, kiedy go pierwszy raz na ustach miałam, to pomyslałam "konkretny" ;D

      Usuń
  2. A ja lubię te drobinki, ale z umiarem:) Kolor jak dla mnie świetny:) Jak możesz to wrzuć kiedyś zdjęcie jak wygląda na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapach poziomek! ajjj - chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm ciekawy, piekny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny, nasycony kolorek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny, mocny kolor, na pewno nie dla mnie, ale lubię na takie patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię te błyszczyki MIYO

    OdpowiedzUsuń
  8. piękny, bardzo intensywny, ale ja chyba bym się na taki nie odważyła jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Woow, bardzo fajny produkt, same plusy :)
    Lubie efekt tafli wody na ustach. Miałam zamiar sobie coś kupić do ust, więc spr. w mojej drogerii bo wydaje mi się że są tam kosmetyki tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez wlasnie uwielbiam efekt tafli na ustach :)

      Usuń
  10. Fajny ma kolorek. Bardo intensywny, podoba mi sie ;) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. piekny kolorek,chociaz troche za bardzo w roz wpada ;c
    u mnie nowy makijaż, zapraszam! http://pear-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w róż? nie nie, toż to krwista czerwień ;)

      Usuń
  12. mialam tusz z tej firmy,ale jakoś nie spełnił moich oczekiwań i strasznie szybko wyschnął :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tuszu Miyo nie miałam, bo póki co cały czas używam swoich ulubieńców ;)

      Usuń
  13. nie wiedzialam, że miyo posiada tak dobry produkt do ust :) ja narazie miałam stycznosc tylko z ich cieniami - obłędne!

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)