poniedziałek, 3 czerwca 2013

Nivea lip butter raspberry rose

Hej, 
jakiś czas temu pokazywałam Wam mojego ulubieńca do pielęgnacji ust. Jest nim Nivea lip butter caramel cream (klik), który niestety już sięga dna. Korzystając więc z promocji w Rossmannach -40% zakupiłam to samo masełko do ust ale w innej wersji zapachowej - raspberry rose.


+ zapach jest nieziemski!
+ masełko nałożone w większej ilości początkowo może dawać efekt lekko zabarwionych ust, dla mnie jest to plusem
+ wydajność
+ stosunek jakości do ceny
+ poręczne opakowanie
+ świetne nawilżenie ust


- aplikacja paluchami :)
- osobom, które są przeciwnikami parafiny może ona przeszkadzać w składzie


Jeśli zużyję te masełka na pewno wypróbuję dwie pozostałe wersje - makadamia&wanilia oraz klasyczną, a kto wie, może za jakiś czas wprowadzą nowe warianty zapachowe, ponieważ Nivea lip butter jest bardzo popularne ;)


Jest jeszcze jakaś kobietka, która nie miała przyjemności używania Nivea lip butter? Przyznać się bez bicia :)

17 komentarzy:

  1. nie lubię tylko tego że trzeba smarować paluchem i na razie nie kupuję :) jednak mam już kilka masełek które się tak nakłada i zdzierżę kolejne, dla oczekiwanego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wszyscy je chwalą , a ja jeszce go nie miałam , skusze sie na niego jak wykoncze moje zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za każdym razem patrzę na nie kiedy wchodzę do jakieś drogerii ale wychodzę z myślą, że najpierw muszę skończyć zapasy które mi się nazbierały :) Kiedyś przyjdzie na nie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam waniliowe ale to malinowe zamierzam spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nigdy nie wypróbowałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i lubię ;) Na dniach u mnie o nim przeczytasz ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już kończę moje pierwsze opakowanie masełka:) uwielbiam je:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja przyznaje ze nie probowalam ,ale musze to nadtobic ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się przyznaję.... nie używałam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię te masełka jednak karmelek bardziej do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja go nie używałam. I jakoś mnie nie pociąga. Nie za bardzo lubię produkty do ust w słoikach. Wolę tubki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie miałam przyjemności używania tego masełka.. Jednak cały czas za mną chodzi i będę musiała w końcu zakupić! :) Ciekawy blog- obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Woda termalna od teraz też będzie gościła w mojej torebce, bo potrafi ukoić spieczoną twarz, a masełka Nivei jeszcze nie próbowałam, przyznaję się bez bicia chociaż post już troszkę starszy :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)