wtorek, 6 sierpnia 2013

Krem brązujący Alterra - i o co tyle szumu?

Jakiś czas temu na blogach czytałam dobrego kremu BB, ale natknęłam się na kilka pochlebnych recenzji kremu brązującego Alterra. Na zakupach w Rossmannie znalazłam ten produkt, zobaczyłam, że kosztuje 10 zł, więc wrzuciłam go do koszyka, a co...


Krem Alterra znajduje się w kartonowym opakowaniu, na którym wszystko wypisane jest w języku niemieckim... och jak ja go uwielbiam :) na szczęście znajdziemy też naklejkę w języku polskim zachwalającą nam produkt umieszczony w środku.


Tubka zawiera 50 ml kremu, który jest dość gęsty oraz ma konsystencję i kolor standardowego podkładu. Jest on tylko w jednym odcieniu, którego przy zakupie nie mogłam ocenić i wypróbować. W domu po nałożeniu kremu na twarz troszkę się przeraziłam...


Z racji tego, że należę do bladziochów, wyglądałam jakbym wysmarowała się najbardziej pomarańczowym podkładem, jaki mogłam znaleźć w drogerii. Zmyłam go i stwierdziłam, że dam mu drugą szansę. Przed wyjściem na słońce twarz posmarowałam filtrem, który stosowałam też pod inne podkłady i świetnie z nimi współgrał, poczekałam aż się wchłonie i zaczęłam nakładać krem Alterra... to była katastrofa - zaczął się on rolować na mojej skórze robiąc plamy.


Stwierdziłam, że nie będę tracić na niego czasu nigdy więcej... z filtra w takie słońce, jakie mamy ostatnio, zrezygnować nie mogę, a że ten podkład nie współgra ani z nim ani z moim kolorem cery, to przykro mi bardzo. 


Okazało się, że krem brązujący Alterra miał być lżejszą formą podkładu, lekko kryjącym czymś w rodzaju BB kremu, jednak nie sprawdził się w tej roli...
U tych z Was, które mają skórę mieszaną i nie muszą nawilżać jej wcześniej kremem, a także nie muszą używać filtra, a nie należą do bladolicych - krem może się sprawdzić.


Macie? Znacie? Używacie? Zachwalacie? :)

27 komentarzy:

  1. ja nie używałam,raczej nie stosuje na twarz brązerów,wolę nie ryzykowac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to nie działa na zasadzie brązera :)

      Usuń
  2. Ja go mam i powiem szczerze że użyłam go dopiero 2 razy :P Jeszcze nie wyrobiłam sobie o nim zdania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już wyrobisz sobie zdanie, to chętnie przeczytam Twoją opinię :)

      Usuń
  3. ja mam uraz do kremów bb, latem prawie wcale się nie maluję a w chłodniejsze dni używam revlon cs od lat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj revlonu cs ja używałam też kilka lat, ale teraz na lato wolę coś lżejszego :)

      Usuń
  4. Myslalam że to bedzie cos pozytywnego a tu klapa ;)
    szkoda :P
    hihi, zapraszam na nowego posta !
    carolliness.blogspot.com ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślałam :) ale jak to mówią, nie dowiesz się, póki sam się nie przekonasz :)

      Usuń
  5. oooooooooo nie miałam, i nie będę mieć zdecydowanie w takim razie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś mnie do niego nie ciągnie, ogólnie z produktów alterry lubię tylko mydła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydła są fajne ale szampony i maski też sprawują się nieźle :)

      Usuń
  7. Dziękuję za odwiedziny i pozostawieniu komentarza ;)

    Miałam ten krem,ale nie polubiłam się z nim i oddałam siostrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po mnie zawsze dostaje mamusia, a jak ona uzna, że dla niej też coś jest bublem, wtedy kosmetyk ląduje w koszu :)

      Usuń
  8. Po ostatnich przejścach z rosmannowskim żelem pod prysznic z zasady nie wierzę kosmetykom Alterry ;) Używam kremu tonującego z balei i bardzo mi on odpowiada. Szczególnie latem, kiedy nie mam ochoty latać z ciężkim podładem na twarzy :)
    10zł to może nie majątek, no ale mieć a nie mieć ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    ljubomora
    http://allinallcosmetics.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie mam stałego dostępu do kosmetyków Balea, pozostają sklepy internetowe, ale taki kremik tonujący chętnie bym wypróbowała :)

      Usuń
  9. nigdy nie używałam, ale już wiem, że pewnie u mnie też by się nie sprawdziła skoro roluje się z filtrem :(

    OdpowiedzUsuń
  10. mialam go kupic gdy w rossmanie bylo -40% ale naczytalam sie negatywnych komentarzy na jego temat i odlozylam z powrotem na polke.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, zapraszam do mnie na nowość ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również jestem bladziochem :) Dzięki za przydatną recenzję, będę wiedzieć czego mam unikać! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go i również nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post!:) Ciekawie się czyta:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To psikus,nie lubię jak mi się coś roluje na twarzy. Miałam tak z kilkoma
    podkładami, ani same dobrze nie wyglądały na twarzy, krem też nic nie pomagał.
    Będę wiedziała co mam omijać szerokim łukiem. Altery miałam jak dotąd
    jedeynie olejek.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)