wtorek, 20 sierpnia 2013

Mandarynkowy błyszczyk do ust Yves Rocher

Latem uwielbiam stosować produkty, które mają owocowe zapachy. Z tego powodu skusiłam się na mandarynkowy błyszczyk do ust firmy Yves Rocher.


Mandarynkowy błyszczyk... kusząca nazwa, tym bardziej dla kogoś, kto tak, jak ja uwielbia mandarynki. 10 ml produktu w cenie 9,90 zł - to kolejny powód na "tak", dla którego zakupiłam ten błyszczyk.
Nie przepadam za tego typu produktami do ust zamkniętymi w tubkach, więc nie wiem dlaczego w ogóle zwrócił on moją uwagę, ale nie żałuję, absolutnie! Zapach to prawdziwa, soczysta mandarynka, nie żadna chemiczna próba odtworzenia nuty mandarynkowej. Aż chętnie by się go zjadło... dla wielbicielek innych pyszności są też wersje: malinowe, morelowe i waniliowe. 


Błyszczyk ten daje piękny blask, taki efekt tafli wody - bardzo to lubię. Nie klei się i nie zbiera w kącikach. U mnie na ustach utrzymuje się dość krótko, bo około godziny. Na szczęście wchłania się on równomiernie, zostawiając usta świetnie nawilżone


Błyszczyk mandarynkowy YR na usta nakładam z przyjemnością i zużyję go do ostatniej kropelki.

A Wy znacie te produkty?

25 komentarzy:

  1. Mam go :D Zapach jest niesamowity! Kusi mnie jeszcze malina.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie! uwielbiam mandarynki, ale kuszą też wersje waniliowa i morelowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo moj błyszczyk!:)) Uwielbiam go:) Pięknie pachnie, niestety juz mi się konczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba uzupelnic zapasy, ja uwielbiam kiedy konczy mi sie jakis produkt, mam wolna reke i zero wyrzutow sumienia zeby kupic cos nowego :)

      Usuń
  4. Nie miałam tego produktu ale wygląda zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mniam! aż chciałoby się go zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale w smaku juz nie jest tak dobry, w sumie jest bezsmakowy, a szkoda :)

      Usuń
  6. ja nie lubię błyszczyków... raz posmaruję i o nim zapominam. później znajduję różne na dnie torebek ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, ale jak cos polubie, wtedy nosze ze soba zawsze :)

      Usuń
  7. szkoda, że krótko utrzymuje się na ustach, bo z chęcią wypróbowałabym malinowy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię mandarynki i pewnie gdybym na niego wpadła, to bym kupiła;) chociaż gdyby mieli wiśniowy lub jeżynowy to ojjj! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze się zastanawiałam nad zakupem, któregoś z nich a nigdy przekonana nie byłam. po Twojej recenzji chyba jednak to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz go widzę, ale już podbił moje serce. Mandarynkowa wersja - idealna na okres Świąt Bożego Narodzenia ;) Chętnie przygarnę to cudo :P

    PS: Widzę, że ktoś rozszalał się z pisaniem postów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, szaleństwo totalne z pisaniem :) wszystko lepsze od pisania pracy magisterskiej :)
      cos w tym jest, ze mandarynka kojarzy sie z Bożym Narodzeniem :)

      Usuń
  11. Znam ich kosmetyki i przez pewien czas nawet regularnie je kupowalam. Nie trwalo to jednak dlugo, bo troche znudzil mnie standardowy asortyment, a poza tym nie zauwazylam w nich niczego szczegolnego :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bardzo lubię takie zapachy i smaki, kiedyś kupiłam sobie peeling gommage o zapachu pomarańczy był bajeczny <3

    Zapraszam do mnie na nowy wpis: www.ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam w swojej liscie must have peeling pomarańczowy, tyle ze z Pat&Rub :)

      Usuń
  13. też mam ten błyszczyk, tyle że o smaku MALINKI;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam go :D Dostałam go w prezencie jakiś czas temu z całym zestawem, żel pod prysznic, balsam do ciała, mydełko. Ciekawy zapach :) Pierwsze moje produkty z tej firmy. Ale kuszą mnie z YR kosmetyki o zapachu kokosowym :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oo ! Napewno sie skusze na niego ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)