sobota, 12 października 2013

Gęstniejący tusz do rzęs? Jak przedłużyć jego trwałość?

Hej,

dziś szybki post na temat przedłużenia żywotności tuszu do rzęs, który mimo krótkiego czasu po otwarciu gęstnieje...
Kupując tusz do rzęs w drogerii jesteśmy przekonane, że jest on nowy. Często jest to błędem, ponieważ są osoby, które mimo wystawionych testerów otwierają opakowanie z tuszem po to, aby obejrzeć szczoteczkę a nawet użyć go na swoich rzęsach. My nie chcemy tego robić i wrzucamy tusz do koszyka, kupujemy i sięgamy po niego, kiedy nasz stary tusz już odmówił posłuszeństwa. Wtedy okazuje się, że nowy tusz nie jest pierwszej świeżości i przez to, że miał dostęp powietrza-zaczął gęstnieć. Najbezpieczniej takie tusze wyrzucić, ponieważ są one siedliskiem bakterii. Jednak jeśli jesteśmy oszczędne lub jeśli zasechł nam użytkowany przez nas tusz, można pokusić się o jego reanimację przez podane poniżej zabiegi.


Oto moje sposoby na rozrzedzenie tuszu do rzęs i przedłużenie jego przydatności:

+ dolanie kropelki olejku rycynowego, który rozrzedzi nasz tusz oraz będzie swego rodzaju odżywką do rzęs
+ dolanie kropelki Duraline - jest to produkt dostępny w Inglocie i przydatny do rozcieńczania różnych produktów kosmetycznych; może posłużyć także do zrobienia eyelinera z ulubionego cienia do powiek :)
+ zanurzenie opakowania z tuszem w kubku z gorącą wodą tuż przed użyciem
+ do tuszu wodoodpornego dodanie kropelki płynu do demakijażu - nie dwufazowego!
+ do tuszu, który nie jest wodoodporny dodanie kropelki wody przegotowanej

Przez przypadek znalazłam dziś nowy sposób: położyłam zaschnięty tusz (przeznaczony do wyrzucenia) przy wiatraczku laptopa... jakie było moje zdziwienie kiedy tusz zyskał idealną konsystencję! :)

A jakie są Wasze sposoby? Chętnie wypróbuję

28 komentarzy:

  1. ja zawsze wsadzam tusz do kubka z goraca woda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie. Jak na razie nie znalazłam lepszego sposobu :)

      Usuń
  2. Wiele się dowiedziałam z tego posta, do tej pory znałam tylko sposób z zanurzeniem opakowania w kubku z gorącą wodą, chętnie wypróbuję patent z olejkiem rycynowym! Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robię tak samo jak fokusow ANA i się sprawdza:):) Twoje rady tez są świetnie i bardzo przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszędzie szukam Duraline i nie mogę znaleźć, a tak bardzo chcę mieć kolorowe linery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że koleżanka blogerka też długo na niego polowała :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. o tym sposobie tez słyszałam kiedyś, ale jeszcze nie wypróbowałam :)

      Usuń
  6. Mam z tym często problem :( Dzięki za rady!

    OdpowiedzUsuń
  7. o tym wiatraczku nie wiedziałam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też,,, taki prosty sposób a dopiero przypadek dał go odkryć :D

      Usuń
  8. Ciekawe sposoby. Ja nie używam żadnego, po prostu wyrzucam, jak coś mi nie odpowiada. A co do testerów tuszy w drogeriach - jakoś nigdy takich nie widziałam:/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam masowo zbieram zaschnięte tusze i wymieniam na promocjach w douglasie czy sephorze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm...ja nigdy się nad tym nie zastanawiałam bo nie zdarza mi się bu tusz był zaschnięty. Ale skończone tusze zostawiam, właśnie po to by wymienić na jakieś próbki w perfumeriach, ostatnio skorzystałam z oferty w douglasie i mam tusz clinique.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sztuczka z olejkiem rycynowym jest swietna
    Kisses
    Aga

    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nie mam problemu z tuszami jeszcze mi żaden nie zgęstniał ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Stosowałam tylko wrzątek ale zazwyczaj i tak wyrzucam zaschnięte tusze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spróbuję z tym olejem rycynowym który zawsze mam w domu :) super rady :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nawet nie wiedziałam, że jest tyle opcji na odratowanie tuszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazwyczaj wyrzucam, chociaż kilka razy dodałam kropelkę olejku i faktycznie można było go jeszcze kilka razy użyć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety ja się nacięłam teraz i kupiłam kilka dni temu tusz Maybelline, który oczywiście był otwierany w drogerii, ale zorientowałam się dopiero po pierwszym pomalowaniu rzęs:( Spróbuję Twoich sposobów na reanimację ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze wyrzucałam tusz i kupywałam nowy, muszę teraz wypróbować Twoich sposobów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również wyrzucam tusz,gdy tylko zaczyna być suchy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oo to ktoś Cię nieźle załatwił z tym tuszem :P Podobno inglotowski duraline też się do tego sprawdzi, ale nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam jeden na wykończeniu, szczerze, tylko raz w akcie desperacji (nowy wywiozłam do narzuconego, został mi tylko zaschnięty) wlałam do tuszu krople do oczu. Ale jego przedłużona żywotność trwała jeden dzień :D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)