piątek, 18 lipca 2014

Bell - skin matte control - podkład

Witam Was Kochane,

Przez dłuższy okres nie dodawałam postów z powodu ostatniej sesji na studiach i pracy, której się podjęłam. Pora więc podnieść statystyki... dziś przygotowałam recenzję podkładu Bell skin matte control - jesteście ciekawe co mam o nim do napisania? Nie będę się nad tym rozwodzić, zrobię tylko zestawienie plusów i minusów..



+ jest ogólnodostępny zarówno w osiedlowych drogeryjkach, jak i w drogeriach sieciowych
+/- można powiedzieć, że jest tani, choć po jego zakupie wiem, że po raz kolejny nie wydałabym na niego ani złotówki

i z bardziej pozytywnych rzeczy, to by było na tyle :)


- all-day foundation? serio? z której strony? Po trzech godzinach tworzył plamy na mojej skórze, która z reguły jest sucha...

- po jego nałożeniu musiałam buzię przypudrować, ale tylko po to żeby zaraz zmyć makijaż bo wyglądałam jakbym miała na sobie maskę... w końcu o nie czas karnawału, prawda?:) okropnie się utlenia i ciemnieje na buzi...
- kolorystyka to koszmar - podkład dostępny jest w 4 odcieniach, a mój wg Pani z osiedlowej drogerii miał być najjaśniejszy - wystarczy spojrzeć na zdjęcie wyżej, żeby zobaczyć efekt. Odcień Beige powinien nazywać się Orange...

- podczas ścierania się ze skóry tworzy straszne plamy... moja mama próbowała go zużyć bo zwyczajnie w świecie było jej go szkoda wyrzucić... przygarnęła go i szybko się zniechęciła


Nigdy, przenigdy nie miałam gorszego podkładu... nie polecam nikomu.
A jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

19 komentarzy:

  1. Posiadałam wcześniej podkład z Bell, niestety nie pamiętam jaka to była nazwa ale opakowanie było podobne do tego podkładu o którym jest post. Hmm.. dla mnie jest za ciemny! :o A nie, przepraszam :) Miałam ten sam podkład, tylko w odcieniu '02 natural'. Był idealny ;) Jaśniutki dość.. ale lepiej jasny niż za ciemny. ;) Narazie mam podkład z Miss Sporty oraz Ingrid i jestem z nich w stu procentach zadowolona! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam, ale widzę, że nic mnie nie omija, nie lubię produktów które zostawiają plamy i mają taki kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie będę go unikać. Jak na najjaśniejszy odcień jest zdecydowanie za ciemny :/

    OdpowiedzUsuń
  4. O masakra... wygląda jak straszna pomarańcza, która wpadła do kubła z brokatem. Dobrze, że o nim piszesz :)

    Zapraszam do mnie i pozdrawiam serdecznie ! :)
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. rzeczywiście nie wygląda ciekawie, pomarańczka jak nic:) będę się trzymać od niego z daleka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz go widzę, czy to w drogeriach czy na blogach i musze przyznać, że niezła "masakra"

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że się nie sprawdził:( Kolor faktycznie nie zachęca do nakładania na buzię..

    OdpowiedzUsuń
  8. 2 lata temu miałam BB z Bell i był fajny, ale ten to jakaś porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  9. nie zachęca mnie ani grafika ani kolor!

    OdpowiedzUsuń
  10. oj trzeba uważać na tego typa, nie wiem podkład z bell nie dla mnie , ta firma jakoś nie jest mi bliska

    OdpowiedzUsuń
  11. Jasny to on zdecydowanie nie jest, kolejna firma, która nie potrafi zadbać o dziewczyny o jasnych karnacjach. Szkoda, że reszta też do bani.

    OdpowiedzUsuń
  12. ojej faktycznie tragiczny :|

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na szczęście nie zwracam raczej uwagi na matujące podkłady, także i tak bym po niego nie sięgnęła. Dla mnie najgorszym "podkładem" był krem BB z Eveline

    OdpowiedzUsuń
  14. To samo miałam ostatnio z kremem BB z Rimella, miał być jasny, a na twarzy ciemna maska o.O dobrze, że uprzedziłaś, bo akurat jestem na etapie kupowania tańszych, drogeryjnych podkładów, żeby znaleźć coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. czyli nic sie nie zmienilo, ja z bell sie nie lubie chyba, a raczej moja cera

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)