środa, 13 sierpnia 2014

Bielenda - arbuzowe masło do ciała - seria profesjonalna

Witajcie :)

są wakacje, dlatego w kosmetykach szukam zapachów lata. W tym okresie stawiam też na minimum kosmetyczne i pielęgnacyjne, jednak w przypadku osób z suchą skórą, do których należę, stosowanie masła do ciała przymusowe jest nawet podczas upałów. Dlatego z początkiem maja sięgnęłam po masło do ciała firmy Bielenda. Jest to produkt pochodzący z serii profesjonalnej, ale bez problemu zakupiłam go w sklepie internetowym Kosmetyki Polskie. Za opakowanie o pojemności 200 ml zapłaciłam około 27 zł.



Opakowanie jest plastikowe i poręczne. Sam produkt ma lekko różową barwę, która z czasem ciemnieje. Ważne jest, by zgodnie z zapisem producenta kosmetyk ten zużyć w ciągu 8 miesięcy od otwarcia, jest to bowiem produkt eco nie zawierający parafiny, parabenów, sztucznych barwników i PEG. 


Konsystencja jest typowa dla masełka - gęsta, ale produkt świetnie się wchłania. Jest dość wydajne - u mnie czas jego stosowania wyniósł 3 miesiące... Kiedy chciałam dziś napisać o nim notkę, przypomniałam sobie, że nie zrobiłam zdjęć zawartości pudełeczka, dlatego na zdjęciu widzicie już prawie zdenkowany produkt :)


Skóra podczas regularnego stosowania tego masła była gładka i nawilżona, natomiast nie zauważyłam zmniejszenia się cellulitu Co prawda ja nie nakładałam jego grubej warstwy pozostawiając ją do wchłonięcia, tak jak zaleca to producent. Stosowałam go tak samo, jak każde inne masło lub balsam wmasowywując w skórę rozsądną jego ilość.


Kiedy zużyję swoje zapasy maseł i balsamów do ciała, na pewno wrócę do arbuzowego masła do ciała z Bielendy. Próbowałyście tego kosmetyku? A może jesteście go ciekawe?

14 komentarzy:

  1. Chętnie bym wypróbowała ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz o nim slysze, ale zapowiada sie ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy przypadłoby mi do gustu :) Na razie mam jednak nadmiar masełek do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam nadmiar... teraz w Ross są masła z Bielendy na promocji i już miałam brać to o zapachu awokado, ale się powstrzymałam-jestem z siebie dumna :)

      Usuń
  4. Cena dość wysoka, ale ja bardzo uwielbiam arbuza :) Chętnie spróbuję skoro tak chwalisz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój opis tego cudeńka brzmi kusząco:) ja ostatnio rozpoczęłam swoje pierwsze masełko z TBS - malinowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, mnie niestety masełka TBS nie pasują ze względu na zbyt intensywne zapachy pozostające na ciele :(

      Usuń
  6. zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach jest świetny, ale działanie porównywalne do drogeryjnych balsamów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jednak skład jest o niebo lepszy od skladu balsamów drogeryjnych które w większości są zrobione z dodatkiem parafiny...

      Usuń
  8. Masełka tego nie znam, ale z serii profesjonalnej muszę koniecznie wypróbować algi. Uwielbiam tego typu maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. arbuzowa seria z bielendy jest moja zdecydowanie najulubiensza! mialam z niej peeling do ciala i balsam z pompką ale zdecydowanie masełko tez powinnam miec tylko,ze dopiero co się obkupiłam w nowe masła więc mam całe 5 opakowan do wykonczenia :(

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)