wtorek, 7 lipca 2015

Próbki kosmetyków - plusy i minusy

Próbki... ma je każdy. Można je zakupić na allegro bądź dostać przy zakupach w różnego rodzaju drogeriach i perfumeriach, np. w Douglasie lub Sephorze. Większość z nas je gromadzi, nie zużywa, a potem wyrzuca, ponieważ albo minął już ich termin przydatności, albo nie ma ochoty ich stosować, ponieważ ma w zapasie na tyle produktów pełnowymiarowych. 
Zainspirowana postem Mademoiselle_Zu dotyczącym 10 powodów, dla których nienawidzi próbek, oraz ostatnią sytuacją przy używaniu próbki, postanowiłam rozważyć plusy i minusy tego typu "gadżetów".


Zacznijmy od plusów:
+ próbki podkładów są idealne do sprawdzenia odcienia przed zakupem pełnowymiarowego produktu, szczególnie jeśli nie należy on do najtańszych
+ próbki perfum także są świetne, by sprawdzić, perfumy na nas będą pachnieć tak samo, jak w butelce i czy warto wydać na nie majątek w perfumerii
+ dostajemy je zazwyczaj za darmo, a zazwyczaj jakiekolwiek gratisy dołączane do zakupów nas cieszą
+ próbki pozwalają nam sprawdzić, czy nie wystąpi u nas reakcja uczuleniowa na któryś ze składników kosmetyku
+ mogą sprawdzić się podczas wyjazdów


Skończmy na minusach, których jest zdecydowanie więcej:
- zazwyczaj próbki podkładów, które dostajemy w gratisie są w odcieniach przeznaczonych dla osób o dość ciemnej karnacji, a nie dla dziewczyn o urodzie słowiańskiej z jasną cerą
- bardzo często dostajemy próbki kosmetyków przeznaczonych dla osób powyżej 40, 50 a nawet 60 roku życia, choć mamy 20 lat lub dla cery trądzikowej kiedy mamy cerę suchą
- mała pojemność próbki (zazwyczaj od 1,5 do 3 ml. czasami producent zaszaleje dając nam 5 ml) wystarczy tylko do oceny produktu na podstawie pierwszego wrażenia
- masłem do ciała o pojemności 3 ml wysmaruję sobie albo nogi albo ręce - choć zawsze mam komfort wyboru :D
- zazwyczaj próbki bardzo ciężko się otwierają, szczególnie te do zastosowania pod prysznicem
- często zdarza się, że nie mogę zużyć próbki do końca... dlaczego? jadę autobusem, mam próbkę kremu do rąk, otwieram więc opakowanie, maziam rączki i.... co mam zrobić z resztą produktu? kosza nie mam pod ręką, a jeśli włożę otwartą saszetkę do torebki, nic dobrego z tego nie wyjdzie, trust me :)
- bardzo często kremy, których nie można zużyć jednorazowo zasychają i z 3ml produktu zostaje nam jeszcze mniej
- pomijam fakt, iż nigdy nie uda nam się wycisnąć tej całej mega pojemności próbki, ponieważ musiałybyśmy rozerwać opakowanie i grzebać paluchem po ściankach... wątpię, że którejkolwiek z nas chce się wyczyniać takie rzeczy :)
- upychamy je zazwyczaj w jedno miejsce, a potem i tak o nich zapominamy, ponieważ używamy pełnowymiarowych produktów


To najważniejsze kwestie, jakie nasuwają mi się na myśl kiedy myślę o próbkach.


A jaki jest Wasz stosunek do próbek kosmetyków? Jesteście bardziej na TAK czy na NIE? Dajcie koniecznie znać :)

9 komentarzy:

  1. Moim zdaniem największym plusem jest właśnie możliwość sprawdzenia małej ilości produktu :) Nie musimy kupować od razu pełnowymiarowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ten sposób wyeliminowałam krem pod oczy, na który polowałam rok, a po wykorzystaniu próbki stwierdziłam, że to byłyby pieniążki wydane w błoto :)

      Usuń
  2. Ja nie przepadam za próbkami, chyba, że to perfumy. I za najgorszy błąd jaki można popełnić pakując się na wyjazd uważam to co Ty uznałaś za plus-można zabrać na wyjazd. Moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie. Na wyjazd zabieram tylko sprawdzone kosmetyki, które wiem, że nie popsują wyjazdu (nie podrażnią, nie zapchają itp.).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale przecież możemy zabrać próbkę sprawdzonego kosmetyku - niekoniecznie nowości. Może ktoś akurat ma takie szczęście, że dostanie takie próbeczki :)

      Usuń
  3. Co do próbek, myślę, że byłyby bardziej pozytywnie postrzegane, gdyby były inaczej pakowane i z inną pojemnością. Gdyby tak np. były jak mini produkty sprzedawane w rossmannach w tych zmniejszonych buteleczkach, byłoby super- tych, które pokazałaś na zdjęciu faktycznie nie znoszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, gdyby były w plastikowych pojemniczkach najlepiej z dozownikiem :) i w wiekszej pojemnosci, to naprawde byłabym skłonna za nie zapłacić, jeśli byłyby przystepnie wycenione :)

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc nigdy nie korzystam z tych próbek :P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam kuferek z sephory wypełniony próbkami i stoi na wierzchu żebym go widziała i zużywała:D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)