środa, 7 października 2015

Transparentny matujący puder The Balm Sexy Mama

Transparentny matujący puder z firmy The Balm - Sexy Mama był na mojej liście zachcianek kosmetycznych przez długi czas. Moje marzenie spełniła Iwonka z bloga iv90-jewellery, która w ramach prezentu gwiazdkowego podarowała mi między innymi to cacuszko, z czego byłam niesamowicie zadowolona!


Opakowanie produktu jest typowe dla kosmetyków marki The Balm - kartonowe, zamykane na magnes, utrzymane w tematyce pin-up. W środku znajdziemy lusterko, które idealnie nadaje się do poprawek w ciągu dnia i najważniejsze - 7g produktu.


Puder, jak na produkt transparentny jest w dość ciemnym kolorze i przyznać muszę, że według mnie transparentny do końca nie jest. Ja w zimowym okresie jestem totalnym bladziochem, wtedy ten puder nałożony w większej ilości odcina się od mojego koloru skóry pomimo faktu zastosowania idealnie dobranego koloru podkładu. Jednak w okresie letnim sprawdzał się idealnie na ciemniejszych podkładach, których nie bielił. Podejrzewam, że dla osób, które nie są bardzo blade, będzie on idealny.


Puder jest niesamowicie wydajny, ponieważ ani trochę nie pyli się podczas jego aplikacji zarówno pędzlem, jak i puszkiem. Ja najczęściej nakładam go za pomocą pędzla Hakuro H55 lub pędzla Real Techniques widocznym na zdjęciach, jednak kiedy chcę uzyskać efekt mocniejszego krycia używam drugiego sposobu, czyli wklepuję go w skórę puszkiem.

Efekt, jaki uzyskujemy na twarzy po nałożeniu pudru Sexy Mama jest efektem idealnej - gładkiej i zdrowo wyglądającej skóry. Nie tworzy on efektu maski ani nie daje efektu płaskiego matu, który jest bardzo widoczny dla oka. 


Jako posiadaczka cery suchej nie muszę przejmować się ciągłym świeceniem mojej buzi, jednak muszę uważać na to, aby kolorówka (czy to podkład, czy puder) nie podkreślała suchych skórek i zmarszczek mimicznych. Jednak latem podczas upałów, nieważne jaki mamy typ cery, potrzebujemy porządnego produktu, który sprawi, że podkład nie spłynie nam z twarzy, ani nie zostawi ciasteczkowej warstwy powodując efekt ważenia się, czyli bardzo widocznej tak zwanej tapety.

Puder z The Balm jest jedynym pudrem, dzięki któremu na mojej twarzy nie ważą się podkłady, które przy stosowaniu wszystkich innych pudrów po 3 godzinach od aplikacji wyglądały już bardzo źle. Nie podkreśla on także wspomnianych wcześniej suchych skórek.


Puder ten nie podrażnił mnie ani nie uczulił. Można go stosować zarówno podczas wykonywania pierwotnego makijażu, jak i do wykonywania poprawek. Jego małe rozmiary sprawią, że idealnie zmieści się w naszej torebce / kosmetyczce. Jednak ja bardzo rzadko muszę wykonywać jakiekolwiek poprawki, ponieważ ten puder jest niesamowicie trwały.


Używam go od pół roku i dopiero kilka dni temu ujrzałam denko, ale myślę, że spokojnie posłuży mi jeszcze do końca roku codziennego stosowania.

Koszt pudru Sexy Mama to 55-60 zł (plus koszt wysyłki) w drogeriach internetowych i 79,90 zł w drogeriach Douglas.


Na zdjęciach możecie zobaczyć stan opakowania po 4 miesiącach stosowania produktu... nie wygląda to tak estetycznie jak zaraz po zakupie, ale w zupełności mi to nie przeszkadza.


Znacie ten puder? a może stosowałyście inne kosmetyki tej marki?

13 komentarzy:

  1. opakowanie ma przesłodkie!:) rzeczywiście nie wygląda na jasny:) ja na razie jestem wierna Rimmelowi Stay Matte:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też byłam mu wierna... ale zrobiłam skok w bok z tym cackiem :)

      Usuń
  2. Ale masz dobrą koleżankę <3 :-P Kusisz tym pudrem, może kiedyś w końcu się skuszę..... jak wykończę swoje zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam opinie, że średnio sprawdza się przy cerze tłustej, dlatego jeszcze po niego nie sięgnęłam ;) A puder, żeby ładnie wyglądał, wystarczy zeskrobać wierzchnią warstwę, która najczęściej tworzy się od dokładania pudru pędzlem czy gąbką na skórę, która już zdążyła wydzielić troszkę sebum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie szkoda mi było go skrobać ze względu na jego cenę :P ale w koncu musiałam, dla lepszej "jakości" i efektu :)

      Usuń
  4. Kosmetyk z pewnością wart uwagi. Wiele kobiet chwali sobie ten puder

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie przez to zachwalanie tyle do niego wzdychałam :)

      Usuń
  5. Nie używałam, chyba nawet nie znam tej firmy, po raz 1. się z nią spotykam ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wierzę :D myślałam, że już każdy zna tę markę :)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam Mary Lou <3 I to w sumie jedyny mój kosmetyk z The Balm. Ale na pewno kiedyś powiększę swoją kolekcję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety po dłuższym stosowaniu nie byłam zachwycona Mary :(

      Usuń
  7. Nie mam żadnych kosmetyków z The Balm i jakoś mnie one nie kuszą. Fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)