niedziela, 3 kwietnia 2016

Cztery pory roku, krem do rąk i paznokci

Kilka miesięcy temu na kanałach vlogerek urodowych pojawił się boom na kremy do rąk marki Cztery Pory Roku. Zdawałam sobie sprawę z tego, że są to współprace, ponieważ dziewczyny same o tym mówiły. Wychwalały te kremy do rąk i mówiły o nich w samych superlatywach więc wierzyłam, że ich opinie są jak najbardziej szczere i postanowiłam kupić jedną sztukę - na początek mniejszą wersję.


Już nie raz wspominałam, że mam bardzo suchą skórę, szczególnie skórę dłoni. W okresie jesieni, lata i zimy muszę szczególnie dbać o dłonie, ponieważ potrafią one pękać i ich stan jest drastyczny. Dlatego też wybrałam wersję kremu do rąk glicerynowy, nawilżający do skóry suchej z aloesem i zieloną herbatą.

 
Ogólnie kremy tej marki są bardzo tanie, a za ten w drogerii Rossmann za opakowanie 50 ml zapłaciłam ok. 3 zł. Na szczęście tylko 3 zł!


Producent na opakowaniu zawarł informację o silnych właściwościach nawilżających produktu, o łagodzeniu podrażnień oraz pielęgnowaniu płytki paznokcia. Po skonfrontowaniu vlogerskich pochwał i opisu z opakowania z moimi odczuciami po zużyciu 50 ml produktu muszę to napisać - wierutną bzdurą jest to, że ten krem przeznaczony do skóry suchej nawilża i łagodzi podrażnienia.


Krem miał rzadką, bardzo lekką konsystencję, przez co łatwo się wchłaniał. Jednak po 5 minutach od jego aplikacji moje ręce były tak samo suche jak przed jego nałożeniem! 50 ml zużyłam w niecały tydzień, ponieważ z racji tego, że nie dawał długotrwałego efektu aplikowałam go bardzo często. Niestety przy wyjściu na zewnątrz, gdzie panowała niska, ale nie minusowa temperatura, nie dawał on żadnej ochrony moim dłoniom.


Zapach produktu też nie był powalający, był delikatny, z wyczuwalną nutą zielonej herbaty, ale nie było to nic spektakularnego.

Osobiście już nie sięgnę po żaden krem do rąk od Czterech Pór Roku i jestem szczęśliwa, że zapłaciłam za niego tylko te 3 zł. Może gdybym nie miała problemu z suchą skórą dłoni produkt ten sprawdziłby się u mnie lepiej... Jednak wydaje mi się, że jeśli krem ma tak lekką konsystencję, nie ma co liczyć na długotrwałą powłoczkę ochronną na naszych dłoniach (i nie chodzi mi o powłoczkę - tłusty i klejący film na skórze).


Miałyście ten krem? Byłyście zadowolone? Mam nadzieję, że nie tylko ja jestem tak wymagająca :)

13 komentarzy:

  1. ja je uwielbiam, szczególnie wersję z wiśnią japońską:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ich kremy do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go kupiłam jakoś ponad rok temu i do tego czasu go męczę... Też się średnio u mnie sprawdza, dlatego używam go tylko "od święta"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go kupiłam jakoś ponad rok temu i do tego czasu go męczę... Też się średnio u mnie sprawdza, dlatego używam go tylko "od święta"

    OdpowiedzUsuń
  5. Często mam go w domu i jest ok. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szukam własnie dobrego kremu do rąk ale w Anglii go nie znajdę na pewno więc trzeba będzie go kupić w wakacje heheh Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja na kremy z czterech pór roku już patrzeć nie mogę, mój tata dostaje je co jakiś czasz pracy:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię kremy do rąk z tej firmy, ale po tego raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam ich kremu do rąk, ale też mam suchą skórę i rewelacyjnie sprawdzają mi się kremy i balsamy z Body Shopu, chodź ceny nie zachęcają niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, te masła z TBS są super :)

      Usuń
  10. Ja kiedyś miałam jakiś krem i jakoś słąbo wypadł :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie to taki średniak, moja mama używa kremów do rąk 4 pory roku już chyba z 15 lat i ja znam doskonale wszystkie warianty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie ufam tej firmie, chyba kilka lat temu uzywałam jakiegoś ich kremu i też nie powalił mnie na kolana :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)