środa, 12 lipca 2017

Vianek - nawilżający krem do twarzy na dzień

Vianek to młodsza siostra marki Sylveco, w której ofercie znajdziemy sześć serii dopasowanych do różnych potrzeb skóry. Od dawna kusiło mnie, żeby sięgnąć po bardziej naturalną pielęgnację, choć nie wiedziałam jak zareaguje na to moja skóra. Jednak postanowiłam zaryzykować i widząc kilka miesięcy temu, że kosmetyki Vianek pojawiły się na półkach drogerii Natura, sięgnęłam po nawilżający krem do twarzy na dzień z ekstraktem z liści mniszka.


Krem ten znajduje się w opakowaniu typu airless o pojemności 50 ml. Cena regularna widniejąca na stronie producenta to 28 zł, czyli jest ona bardzo przystępna.


Krem ten przeznaczony jest do skóry suchej i wrażliwej. Producent obiecuje, iż będzie on nawilżał i zapewniał ochronę przed wcześniejszym starzeniem się skóry.


Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć, jaki jest skład tego kremu.


Krem dzięki swojemu opakowaniu jest bardzo higieniczny w stosowaniu. Pompka dozuje odpowiednią ilość produktu. Krem sam w sobie ma według mnie konsystencję ni to lekką ni bardzo tłustą. Po jego nałożeniu czujemy nawilżenie, skóra powoli wchłania produkt. Nie zostawia on jednak tłustej, lepkiej warstwy. Pod makijaż nadaje się idealnie- podkłady się na nim nie ważą. Pachnie delikatnie, nie jest drażniący.

Krem ten stosowałam przez około 5-6 miesięcy, zarówno rano jak i wieczorem, mimo iż jest to wersja na dzień, zużyłam w ten sposób niespełna dwa pełne opakowania. Byłam bardzo zadowolona z efektów. Nie powodował żadnych zaczerwienień wyprysków etc. Moja skóra była dobrze nawilżona. Jednak po tym czasie zaczęły się na niej pojawiać drobne krostki tworzące efekt kaszki. Odstawiłam ten produkt a całą pozostałą pielęgnację pozostawiając bez zmian i problem został zażegnany. Nie jestem na 100% pewna czy to wina tego produktu czy moja skóra już nazbyt się do niego przyzwyczaiła, czy po prostu zaczęła kaprysić ale już do niego nie wróciłam. Po tym wszystkim mam do tego kremu mieszane uczucia, chociaż pewnie po wakacjach po niego sięgnę, żeby sprawdzić czy to on był tym gagatkiem, który planował na mnie zamach.


Pamiętajcie, że jest to krem ze składników naturalnych, dlatego należy go zużyć w przeciągu 6 miesięcy od otwarcia. W przeciwnym wypadku produkt odstraszy Was swoim zapachem i na pewno nie będziecie chciały nakładać go na swoją twarz - wiem co mówię :)


Jest to produkt, który według mnie sprawdzi się u kobiet, które nie szukają pielęgnacji przeciwzmarszczkowej, a jedynie dobrego nawilżenia i pielęgnacyjnej bazy pod codzienny makijaż.

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam markę Vianek i cenię z niej wszystko poza... kremami właśnie. Toniki, żele do mycia twarzy, serum (fioletowa seria) i płyny do demakijażu - super. Sięgam po nie często. Niestety kremy nie przynoszą mi wystarczającego nawilżenia, moja skóra przy stosowaniu ich ulega przesuszeniom :( Miałam wersję niebieską, fioletową i zieloną (tylko ta ostatnia sprawiła się znośnie, choć bez szału). Dobrze, że u ciebie się sprawdził. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w wolnej chwili do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze okazji używać produktów Vianek. Gdyby nie to, że mam spore zapasy w szafce, to pewnie poleciałabym od razu po coś :D Tyle wpisów ostatnio widzę o tych produktach, że strasznie chcę jakiś przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam kosmetyków tej marki, ale mimo wszystko bardzo pozytywnie mi się kojarzą z delikatnością i lekkością.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja miałam wersję pod oczy ale wolę sięgać po bardziej skoncentrowane produkty działające już na pierwsze zmarszczki

    OdpowiedzUsuń
  5. ta firma podbiła moje półki hehe :) mają rewelacyjny skład!

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarze,
na każdy postaram się odpowiedzieć ;)